2011-06-20 09:14:05
Swan
Podstawowym cechami modelowych publicznych systemów ochrony zdrowia są powszechność i solidarność. Sposób realizacji tych zasad w metodę znaczący narusza natomiast kluczowe zasady ubezpieczeniowe, tj. zasadę równowartości i równowagi składek i świadczeń. Co więcej brak ekwiwalentności w zależności ryzyko-składka-świadczenie stawia pod znakiem zapytania sens stosowania metody ubezpieczenia. Powszechność systemów ochrony zdrowia jest najczęściej zapewniana przez wprowadzenie obowiązku dla osób otrzymujących przychody z pracy. Rozciągnięcie ochrony ubezpieczeniowej na chłopcy i dziewczęta bierne zawodowo wymaga zaś dofinansowania z budżetu. Wówczas natomiast państwo nalega na rozwiązanie, w którym składka jest uzależniona od dochodu. Pozwala to zmniejszyć kwotę dopłat, jeżeli uzna się np, że za chłopcy i dziewczęta bierne zawodowo powinno się się składka liczona od minimalnej płacy lub wręcz niższa. Rozstrzygnięciem, które chociaż częściowo pozwala spełniać zasady ubezpieczeniowe, jest rozwiązanie bazujące na pomysłu społecznych ubezpieczeń zdrowotnych o ujednoliconej wysokości składki. Jednak funkcjonowanie wielu autonomicznych funduszy ubezpieczeniowych, które rywalizują o ubezpieczonych, sprawia, że trzeba wówczas mówić o społecznym a nie publicznym ubezpieczeniu zdrowotnym. W polskich założeniach rozwój ubezpieczeń indywidualnych jest utrudniony uwzględniając na fakt, że bardzo często szpitale nadal nie są w stanie określić dokładnego kosztu poszczególnych świadczeń medycznych. Stosowanie indywidualnych ubezpieczeń komplementarnych było poprzez długi czas blokowane brakiem uregulowań dotyczących koszyka świadczeń gwarantowanych w ramach systemu publicznego, a i na dzień obecny dość niełatwo skonstruować produkt dopełniający system publiczny, uwzględniając na kłopoty z dostępnością w rozsądnym terminie świadczeń gwarantowanych. Jednakże prywatne ubezpieczenia suplementarne wciąż ograniczają się bardzo często do świadczeń ambulatoryjnych, choćby coraz w wielu sytuacjach pojawia się oferta uwzględniająca leczenie szpitalne w ograniczonych zakresie. Przede wszystkim uważają, że: badania profilaktyczne muszą być organizowane równolegle do badań okresowych i nie warunkować wyborów o podjęciu lub kontynuowaniu zatrudnienia. Chodzi o to, ażeby kobieta mogła odmówić przeprowadzenia badania i jednocześnie nie narazić się na niedopuszczenie do pracy. W przeciwnym wypadku przepisy będą stały w sprzeczności z zasadą wolności pracy. w zgodzie z pomysłem MZ z badania wyłączone będą kobiety pracujące na wsi, niepracujące panie zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych , a oprócz tego te, które prowadzą swoją działalność gospodarczą. Znaczy to, że przepis dotyczyć będzie wąskiej grupy kobiet, a to posiada się nijak do powszechności profilaktyki. A dodatkowo trzeba zaznaczyć, że na specjalistyczne badanie mammograficzne panie w większości będą musiały udać się do innego ośrodka zdrowia, a to może wydłużyć ich nieobecność w pracy. Na nowotwory w Polsce rocznie choruje ok. 100 tys. ludzi. Z danych wynika, że 20% kobiet umiera na raka piersi, jajnika lub szyjki macicy. Osoby te mają dylematy z uzyskaniem jednorazowego świadczenia w sytuacji ujawnienia się choroby zawodowej. Muszą bowiem udowodnić, że ich choroba posiada związek z pracą na roli. W pewnych przypadkach nieprosto jest udowodnić. Z tego powodu od dawna domagamy uporządkowania przepisów o ubezpieczeniach wypadkowych. Ten absurd prawny sprawia, że rolnicy obawiają się zakładać działalność gospodarczą – mówi Władysław Serafin prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. Sprawę przy tym komplikuje fakt, że przedsiębiorczy rolnicy nie są również chronieni przed skutkami chorób zawodowych wywołanych czynnikami obowiązującymi przy wykonywaniu działalności gospodarczej. Dlatego RPO w wystąpieniu skierowanym do Jolanty Fedak, ministra pracy i polityki społecznej zwrócił zatem uwagę, że podleganie ubezpieczeniu wypadkowemu z tytułu prowadzenia firmy również nie daje wystarczającej ochrony ubezpieczeniowej przed skutkami chorób zawodowych występujących w gospodarstwie rolnym.